poniedziałek, 7 lipca 2014

Prolog

Kręconowłosy brunet z rozpaczą wpatrywał się w gwiazdy. Powinien być szczęśliwy. Miał przecież cudownych przyjaciół, rodzinę, był bogaty, miliony dziewczyn na całym świecie mdlały na jego widok. Mimo to, jego zielone tęczówki były zaszklone, a po policzkach, na których zazwyczaj pojawiały się słodkie dołeczki, płynęły łzy. Obraz ślicznej szatynki wciąż zajmował centralne miejsce w głowie chłopaka. Znali się trzy miesiące. To naprawdę niewiele, ale Harry zakochał się w jej pięknym uśmiechu kiedy ujrzał go po raz pierwszy. Wydawała się taka krucha i bezbronna mimo mrocznego wizerunku. Wspomnienie dziewczyny sprawiało, że brunet czuł jakby coś rozrywało go od środka. Najbardziej jednak raniły słowa, które wypowiedziała na pożegnanie.

,,Nienawidzę cię! To wszystko twoja wina!"
wykrzyczała, po czym odeszła...